od: 30-03-2026 10:33 do: 30-03-2026 10:33 Piaseczno
Źródło: Informacja z Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie
Z pozoru rutynowa kontrola prędkości policjantów z Piaseczna na ulicy Puławskiej w Tomicach zakończyła się dla 47-letniego kierowcy Opla Corsy nie tylko mandatem, ale także zatrzymaniem pojazdu, zabezpieczeniem tablic rejestracyjnych i zarzutami karnymi. Mężczyzna, który przekroczył dozwoloną prędkość o 31 km/h, sam przyznał funkcjonariuszom, że „prędkość to najmniejszy problem”. Miał rację.
Mandat to dopiero początek
Funkcjonariusze piaseczyńskiej drogówki zatrzymali Opla Corsę do rutynowej kontroli. Szybko okazało się, że wykroczenie prędkości to tylko wierzchołek góry lodowej. Sprawdzenie w policyjnym systemie informacyjnym wykazało, że 47-latek w ogóle nie powinien znajdować się za kierownicą – nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami.
Francuski samochód, polskie tablice… z innego auta
To jednak nie koniec nieprawidłowości. Samochód, którym poruszał się mężczyzna, nie był zarejestrowany w Polsce – pochodził z Francji, a jego właściciel nie dopełnił formalności związanych z rejestracją. Co więcej, zamontowane na nim tablice rejestracyjne należały do zupełnie innego pojazdu.
47-latek próbował tłumaczyć się, że „to tylko na chwilę” i że chciał jedynie dojechać do warsztatu. Policjanci nie mieli jednak wątpliwości co do powagi sytuacji.
Zarzuty karne i pięć lat więzienia
Kierowca był trzeźwy, ale ze względu na podejrzenie popełnienia przestępstwa z artykułu 306c § 2 Kodeksu Karnego, został zatrzymany. Pojazd odholowano na policyjny parking, a tablice rejestracyjne zabezpieczono jako materiał dowodowy.
Już następnego dnia 47-latek usłyszał zarzut karny dotyczący używania tablicy rejestracyjnej nieprzypisanej do pojazdu, na którym została umieszczona. Odpowie również za kierowanie pojazdem mimo braku uprawnień oraz za przekroczenie prędkości.
Za popełnione przestępstwo mężczyźnie grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Piasecznie.